Moja prababka
nigdy nie wierzyła, że dojdzie do wojny.
Moja babka
wierzyła. Ona ją widziała. Śniła ją od kiedy
pamiętała.
Nigdy się nie
poddała. Przedostała się, straciła wszystko, straciła ich.
Dzięki nim
pojawił się on. Dzięki niemu przetrwała ona.
Dzięki nim moja
matka wytrzymała. Dzięki nim jesteśmy my wszyscy.
Dzięki nim jest
to. To co nas chroni. Nasze podziemie. Nasze Podmiasto.
Jednak to
już nie jest tym.
My nie
jesteśmy nimi.
Oni są historią.
Musimy pamiętać.
My jesteśmy
przyszłością.
Musimy działać.
Zaczęłam
walczyć.
I już nigdy nie
przestanę.
Broniła
się moja prababka,
wierzyła
moja babcia,
walczyła
moja matka,
teraz ja będę
walczyć.
Zginą oni, albo
my…
Jak na razie, praktycznie nic z tego nie mogę wywnioskować :D
OdpowiedzUsuńAle (mimo iż Cię nie znam) cieszę się, że powróciłaś do pisania. Bo to jest coś naprawdę fajnego i ja również to kocham :)
Czekam na kolejny post i trochę w ślepo, ale dodaję do obserwowanych :)
Pozdrawiam
dziękuję ;) koło wtorku powinien być nowy rozdział. mam nadzieję, że chociaż wtedy naprawdę Ci się spodoba ;)
UsuńPozdrawiam